szybkie pozyczki

Marek Pałysa – 41 letni „fanatyk" triathlonu. Były zawodowy pływak i kolarz. Pomysłodawca i jeden z założycieli Fundacji NEGU Never Ever Give Up. Mąż Joanny (również triathlonistki) i ojciec 5-letniej Alicji i 9-letniego Kacpra.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z triathlonem?
- Od przedszkola do później podstawówki pływałem, najpierw w Śląsku Wrocław potem w Kaliszu. Zmiana z pływania na kolarstwo została wymuszona. W Kaliszu, w którym ówcześnie mieszkałem, zamknięto jedyny basen więc trzeba było poszukać nowej dyscypliny. Nie chciałem sobie odpuścić, byłem już uzależniony od sportu.

Ślepy traf sprawił, że wybrałem kolarstwo, ale to ciężka praca wykuła drogę do sukcesu. Miałem niewątpliwą przyjemność być kilkakrotnym medalistą mistrzostw Polski i reprezentować Polskę jako członek kadry narodowej juniorów. Myśl o triathlonie pojawiła się później, kiedy studiowałem na AWFie - byłem pływakiem i kolarzem więc naturalną koleją rzeczy było wzięcie udziału w triathlonie. Przyrzekłem sobie wtedy, że zanim ukończę czterdziestkę wezmę udział w zawodach i zrobiłem to. Ale było to okupione dużym wysiłkiem. Poświęcając się całkowicie pracy zawodowej dokonałem negatywnej przemiany. Nagle okazało się, że jestem osobą otyłą, która musi przyjmować leki na nadciśnienie. Gdzieś około czterdziestego roku życia postanowiłem to zmienić. W ciągu dwóch lat schudłem 30 kg i powróciłem do formy fizycznej. Teraz myślę, że chodziło mi o to, abym ukończył przed czterdziestką pełny dystans – Ironmana - więc przesunąłem tę granicę do 45-tych urodzin i teraz dążę do tego, aby to zrealizować.

Czy ze względu na wzmożoną aktywność sportową stosujesz jakąś specjalną dietę?
- Dieta jest moją najsłabszą stroną, nie potrafię się do niej przykładać. Moja dieta nigdy nie była specyficznie i drobiazgowo rozpisana. Na początku to była eliminacja wszystkich rzeczy, które w oczywisty sposób negatywnie wpływają na organizm, na przykład słodzonych napojów gazowanych. Wcześniej uwielbiałem polską kuchnię - bigos, golonkę. Moja przemiana żywieniowa zaczęła się od myślenia o tym co i kiedy mam jeść. Piję dużo wody, jem mniej, ale częściej. Teraz nadchodzi taki moment, że chciałbym osiągać lepsze wyniki - próbuję się dobić do pierwszej dziesiątki, piętnastki w mojej kategorii wiekowej, czyli M40. Wiem, że aby to osiągnąć będzie potrzebny dobrze przetrenowany okres w zimie i konkretna dieta. Nie jestem specjalistą w dziedzinie dietetyki, ale mamy fachowca w szeregach naszej Fundacji, więc na pewno skorzystam z jego porad.

Jesteś pomysłodawcą i założycielem Fundacji NEGU. Jak powstała Fundacja i czym się zajmuje?
- Wszystko zaczęło się w Olsztynie, przy okazji imprezy „Olsztyn Biega", gdzie spotkałem grupę pozytywnie zakręconych wariatów, którzy trenując bieganie oraz triathlon chcieli dawać tą radość innym, a przy tym pomagać. To był jeden z impulsów dlaczego narodziła się Fundacja. Obecnie prowadzimy trzy projekty.

Naszym sztandarowym projektem, w ramach Fundacji NEGU, jest "Jak feniks z popiołu" kierowany do osób, które chciałyby coś ze sobą zrobić, ale nie wiedzą jak, brakuje im motywacji lub podejmowały próby, ale porażki je zniechęciły. W ramach projektu staramy się wspierać, motywować, dawać porady, także trenerskie oraz fizjoterapeutyczne.

Następny projekt to „Dzieciaki na kółkach". Ta inicjatywa ma na celu stworzyć warunki dla dzieci, które z jakichkolwiek powodów nie mogą się same sprawnie poruszać, a chciałyby wziąć czynny udział w masowym biegu na krótszym, 5-10 kilometrowym, lub dłuższym dystansie. My udostępniamy wózek oraz zawodnika. Możemy również przygotować rodzica do zawodów, aby wspólnie z dzieckiem oraz naszym zawodnikiem przeżył tę sportową przygodę. Tworząc ten projekt chcieliśmy udowodnić, że nasze motto Never Ever Give Up – czyli nigdy przenigdy się nie poddawaj – odnosi się do wszystkich ludzi. Bez względu na to jakie problemy spotykamy na naszej drodze nigdy nie należy się poddawać.

Nasz trzeci projekt nosi nazwę „Hawaje 2025". Mamy w grupie kilka młodych talentów triathlonowych, którzy są jednocześnie trenerami dla naszych Feniksów. Mają ogromny potencjał do zajmowania miejsc na podium podczas międzynarodowych zawodów triathlonowych. Naszym celem jest zapewnienie im, w ramach działania Fundacji, możliwości rozwijania się w kierunku zawodowstwa. W ostatnich zawodach Ironman 70.3 w Gdyni jeden z naszych zawodników Sebastian Najmowicz zdobył kwalifikację (czyli słynnego SLOTA) na przyszłoroczne Mistrzostwa Świata, które odbędą się w Australii z czego jesteśmy bardzo dumni.

Z czym byś porównał wysiłek jaki wkłada zawodnik podczas uprawiania tak wymagającej dyscypliny jaką jest triathlon?
- Drogę jaką pokonuje sportowiec przygotowujący się do triathlonu można by porównać do tej jaką musi przejść osoba z autyzmem, aby mogła zbliżyć się do samodzielności. Obie wymagają ciężkiej, systematycznej pracy i stosowania wielu metod. Ale najważniejsza jest kompleksowość działań. W triathlonie to nie jest tylko bieganie, pływanie i jazda na rowerze. To są treningi łączone, siłowe, rozciągania, działania podzielone na etapy. Lata pracy i treningów u sportowca to jak lata terapii u osób z autyzmem. Wysiłek się opłaca, ale w drodze do mety należy się cieszyć także z tych małych sukcesów, bo to one przybliżają nas do celu.

Widać, że jesteś zaangażowany w pomoc osobom z autyzmem, wspierasz akcję „Biegiem na pomoc".
- Triathlon jest bardzo uzależniającym sportem. Ta społeczność jest niezwykle pozytywna i daje dużo energii, którą można przekuć w coś dobrego. Jeżeli przy okazji trenowania, bycia w tej społeczności triathlonowej, mogę zrobić coś dla innych to czemu nie. Każda inicjatywa taka jak „Biegiem na pomoc" jest warta tego, żeby w niej uczestniczyć. Jej forma też jest super, bo przez zaangażowanie w triathlon i zabawie przy tym, jesteśmy w stanie edukować na temat autyzmu, zbierać środki na rozwój „Badabada" programu wczesnego wykrywania autyzmu i przez to bardzo wymiernie pomóc.

Komentarze   

0 #1 Łukasz 2015-08-18 07:26
Dobrze gada!
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Fundacja SYNAPSIS, ul. Ondraszka 3, 02-085 Warszawa, tel./fax: (+48 22) 825 87 42, e-mail: biegiemnapomoc@synapsis.org.pl
KRS 0000045919, NIP 526-030-25-22, BNP Paribas Bank Polska SA 46 1600 1169 0003 0132 3566 4001