szybkie pozyczki

Michał Jeżewski. Żonaty, jedno dziecko, syn. Od pół roku mieszka w Ameryce Południowej wysłany tu do pracy. Oprócz triathlonu poluje kiedy tylko może. Zaczął biegać jakieś 7 lat temu - kiedy po powrocie z wakacji nie dopiął koszuli. Potem przyszedł triathlon - bo samo bieganie to nuda była. Nadal nie umie pływać, słabo biega i nie lubi jeździć na rowerze.

Od roku mieszkasz i pracujesz w Ekwadorze. Jak wygląda życie triathlonisty w Ekwadorze?

W moim przypadku łatwo nie jest. Mieszkam w stolicy Ekwadoru - Quito. 2.800 m n.p.m. Czyli wysoko i sucho. Słabe warunki dla triathlonistów szosowych. Nie ma otwartej wody do pływania, brak płaskich odcinków do treningów rowerowych. Jedyna płaska trasa to stare lotnisko, jednak 3 godziny rower w tlenie na pętli 3 km....

Magdalena i Przemysław Kozłowscy – zwariowane (na punkcie sportu) małżeństwo z Poznania. Entuzjaści sportów wszelakich. Przemek szczególnie umiłował bieganie oraz triathlon. Prowadzą blog Tri-Ironica oraz fanpage Garnek Mocy. Zawodowo związani z firmą oferującą między innymi interaktywne meble.

Meble interaktywne – brzmi ciekawe! Ale co to właściwie jest?
- Tak naprawdę to nie tylko meble, ale o wiele więcej. GLIP sp. z o.o. to firma, która produkuje i wynajmuje multimedialne stoły, infokioski, totemy, ekrany czy też interaktywne podłogi i hologramy.

Marek Pałysa – 41 letni „fanatyk" triathlonu. Były zawodowy pływak i kolarz. Pomysłodawca i jeden z założycieli Fundacji NEGU Never Ever Give Up. Mąż Joanny (również triathlonistki) i ojciec 5-letniej Alicji i 9-letniego Kacpra.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z triathlonem?
- Od przedszkola do później podstawówki pływałem, najpierw w Śląsku Wrocław potem w Kaliszu. Zmiana z pływania na kolarstwo została wymuszona. W Kaliszu, w którym ówcześnie mieszkałem, zamknięto jedyny basen więc trzeba było poszukać nowej dyscypliny. Nie chciałem sobie odpuścić, byłem już uzależniony od sportu.

Marek Kacprzak – dziennikarz, współgospodarz programu „Wydarzenia, opinie, komentarze" w Polsat News. Z zamiłowania biegacz, maratończyk i triathlonista. Ambasador akcji „Biegiem na pomoc".

Prowadzisz program publicystyczny poruszający miedzy innymi tematy polityczne. Polityka to Twoja pasja? Czy jest coś poza nią?
- Polityka, to część życia każdego z nas. Od tego, co postanowią politycy zależy wiele sfer naszego życia. Błędem jest myślenie, że polityka, to tylko kłótnie posłów. To tak naprawdę tylko otoczka.

Marcin Konieczny – pracownik firmy doradczo-szkoleniowej House of Skills. Od 2008 roku zapalony triathlonista (głownie startuje na dystansie Ironman), a od niedawna także organizator programu sMentoringu w triathlonie. Popularyzator hasła "nie ma, nie mogę" (www.niemaniemoge.pl) oraz współorganizator „Rowerkowych Mistrzostw Świata" w Gdyni i Nieporęcie. Prywatnie oddany mąż i ojciec 2 dzieci.

Co to jest sMentoring i dlaczego zająłeś się tym tematem?
- Mentoring to dzielenie się doświadczeniem, a właściwie inicjowanie procesów rozwojowych na zasadzie pull a nie push. Tak więc, jako osoba trenująca już 10 lat odpowiadam na pytania, wątpliwości oraz trochę pomagam wskazać kierunek tym, którzy mają mniejsze doświadczenie ale większą chęć w poszukiwaniu inspiracji. Dlaczego? Bo pomaganie innym to moje DNA.

Marcin, jak zaczęła się Twoja przygoda z triathlonem?

Marcin Suwart: Triathlon uprawiam od ok trzech lat. Najpierw przez 15 lat "pakowałem" bez opamiętania na siłowni. Ważyłem wówczas chyba dwa razy więcej niż w tej chwili. Później miałem epizod z kolarstwem tandemowym. Na jednych zawodach zdobyłem nawet medal. Wtedy właśnie zrozumiałem, że sport wytrzymałościowy to jest coś dla mnie! Niedługo potem poznałem Jarka. Po jednym z treningów, które prowadził, zadałem mu pytanie, czy nie pomógłby mi wystartować w zawodach triathlonowych. Zgodził się i tak staliśmy się prekursorami paratriathlonu w Polsce.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z triathlonem?
Namówił mnie Bartek Topa. Opowiedział o „Biegiem na pomoc", o całej idei oraz o pozytywnych wariatach, którzy już startują i wspierają przy tym akcję. Długo nie musiał mnie przekonywać.

Dziś rozmawiamy z Wojciechem Kruczyńskim, pasjonatem triathlonu, dyrektorem Endu Sport i współorganizatorem ENEA Poznań Triathlon 2014. Wojtek, jak znajdujesz czas aby godzić swoją pasję z obowiązkami?

- Nie godzę, bo moje obowiązki i triathlon to moja pasja. Jestem człowiekiem, który twierdzi, że w życiu trzeba robić to co się lubi. Robiąc to, co się lubi, można zdziałać więcej. Zdecydowałem się podążać taką drogą i jeszcze nigdy nie żałowałem swojej decyzji.

Dzień dobry! Przepraszamy za spóźnienie na rozmowę. Korki w stolicy. A jak wygląda sytuacja w stolicy polskiego triathlonu na niespełna tydzień przed Susz Triathlon 2014?

- Sytuacja jest wyśmienita. Pobiliśmy rekord ilości zgłoszeń na zawody i mimo, że minął już na to czas, nie potrafimy niektórym spóźnionym przyjaciołom odmówić i zgadzamy się na ich dopisanie do, już i tak pękającej w szwach, listy startowej. Teraz czeka nas najważniejsze, czyli przygotowanie „Miasteczka triathlonowego" na terenie Plaży Miejskiej w Suszu, by móc ugościć ponad 1000 zawodników biorących udział w trzydniowym święcie triathlonu w naszym mieście.

Dziś rozmawiamy z Filipem Szołowskim, współwłaścicielem LABOSPORT Polska, firmy organizującej GARMIN Iron Triathlon, trenerem, byłym zawodnikiem, mężem i ojcem. Dzień dobry.

- Dzień dobry.

Na wstępie chcieliśmy Ci podziękować za zaproszenie akcji „Biegiem na pomoc" do tegorocznego cyklu GARMIN Iron Triathlon i poprosić o wytłumaczenie naszym czytelnikom, na czym polega charytatywny wymiar tego cyklu.

- Przede wszystkim podziękowania powinny należeć się zawodnikom biorącym udział w naszym cyklu, bo to oni wspierają Fundację SYNAPSIS. Każda osoba, która zgłosi się i wniesie opłatę startową pomaga dzieciom, bo z każdego wpisowego zostanie przekazane 5zł na fundację.

O co chodzi w zbiórce uderzeń serc na Pulsstory?

- SERCEM BĄDŹ Z NAMI, to jeden ze sposobów dołączenia do akcji "Biegiem na pomoc". Osoby aktywne, niezależnie od tego jaką formę aktywności uprawiają - dedykują osobom z autyzmem swój wysiłek.

Krzysztof Mańkowski – trzydziestolatek, magister zarządzania zasobami ludzkimi, zawodnik brazylijskiego jiu jitsu w olsztyńskiej filii Berserker's Team. Z zamiłowania biegacz, maratończyk, który opisuje swoją pasję na blogu www.makeruneasier.pl. A także „pomagacz". Czy o czymś zapomnieliśmy?

- Szczęśliwy mąż i ojciec 4-letniej Alicji (uśmiech).

Fundacja SYNAPSIS, ul. Ondraszka 3, 02-085 Warszawa, tel./fax: (+48 22) 825 87 42, e-mail: biegiemnapomoc@synapsis.org.pl
KRS 0000045919, NIP 526-030-25-22, BNP Paribas Bank Polska SA 46 1600 1169 0003 0132 3566 4001